Oryginalny tytuł

Niektórzy z graczy Blitzkriega używają tej techniki bardzo często, granicząc z zawsze. Generalnie widać różnicę czy gramy przez Space Arcade, czy Garene, czy też zwyczajnie z kolegami. Zwykle z kolegami ustawiamy się, że przez 10 minut jest pauza i ładnie rozlokowujemy jednostki przed daną flagą.. albo wymyślamy scenariusz typu ci bronią tego i tyle. No, …   Read More

43 0
43 0

Niektórzy z graczy Blitzkriega używają tej techniki bardzo często, granicząc z zawsze. Generalnie widać różnicę czy gramy przez Space Arcade, czy Garene, czy też zwyczajnie z kolegami. Zwykle z kolegami ustawiamy się, że przez 10 minut jest pauza i ładnie rozlokowujemy jednostki przed daną flagą.. albo wymyślamy scenariusz typu ci bronią tego i tyle. No, akurat to był głupi przykład bo teoretycznie są mapy do tego przeznaczone.. ale nie ukrywam, że większość jest po prostu słaba a wszystkich nam się nie chce sprawdzać.
Dołączenie się wszystkich graczy trwa kilka minut.. zawsze są jakieś zasrane kłopoty, po prostu mnie to masakrycznie irytuje. W każdym razie szybki rush pozwala zaatakować zanim przeciwnik się zorientuje.. czołgi naprawdę szybko przejadą do jego pozycji startowych… no, niemalże startowych. Jeżeli złapiemy go jeszcze na starcie to ma ciężko przejebane.. wszystkie ciężarówki i lżejsze czołgi padają momentalnie. Dobrze jest to robić ruskimi, kiedy wystarczą ze 3 IS-3 do wyłapania co groźniejszych strzałów, aby ładnie przetrzebić przeciwnikowi szeregi. No ale gorzej, jak wpadniemy na dużo piechoty. Wtedy może się okazać, że nasze unieszkodliwione (unieruchomione) pojazdy pancerne będą bezsilnie czekać na podjazd jakiegoś cięższego sprzętu przeciwnika.. bądź bombardowanie.W sumie pamiętam, że kiedyś wygrałem w dosyć śmieszny sposób.. szliśmy niemalże całą grę łeb w łeb z punktami… a środkowa flaga jakoś pod koniec gry została bez właściciela.. a ja zastosowałem ulubioną taktykę mojego brata. A mianowicie rozpuściłem oddziały piechoty, popuszczałem ich na flagę i z kilkunastu (taa, zbierałem je calutką grę :D) samochodów uzupełniałem wojsko.
Gość niewiele mógł zrobić, gdyż zabijał pojedyńczych żołnierzy cały czas czołgami (nie da się wyłączyć walenia z armaty) a gdy przybliżył się na zasięg karabinu to mogłem w każdym momencie podjechać czołgiem i go zniszczyć.. więc musiał desperacko atakowac pod koniec, gdy punktami prowadziłem już.. co spowodowało zniszczenie jego resztek sił i zmiażdżenie na punkty.. bo nie próbowałem atakować, oj nie J Za duże straty wtedy miałem, trzeba przyznać, że gościu narobił mi sporo kłopotów. Może ja jestem cienkim graczem, ale bez ciężkich czołgów nie zaatakuję ni chuj.. no, oczywiście jak przeciwnik ma ciężką artylerię. Bo w tym wypadku miał. Pozatym po co ryzykowac, prawda? Grałem wtedy o flaszkę to nie chciałem tego stracić tak głupio.. bo mówiąc „koniec gry” mam na myśli 15 – 20 minut do końca. A nie znałem mapy, to nie widziałem czy jeszcze jakieś posiłki mi się należą.Zdarza się też czasami, że przeciwnik przeczuwał atak i odpowiednio się zorganizował.. niby praktycznie bezoporowy przejazd a potem.. nasze pierwsze czołgi dostają ostre baty z boków rozstawionych tam wcześniej dział przeciwlotniczych. Oj, to jest straszne, raz tak się przjeechałem. Rushowałem gościa mając 3 IS -3, kilka IS-2 i jakieś inne czołgi, nieważne.
W każdym razie po kilku sekundach od wpadnięcia w zasadzkę nie miałem żadnego IS-a. Generalnie reszta czołgów powalczyła dzielnie, straty porobiła szczególnie wśród zaopatrzenia i artylerii, ale jednak nie miałem już żadnego ciężkiego czołgu. Chwała bogu, że przeciwnik nie zareagował szybkim kontratakiem na moje pozycje, bo zaabsorbowany czołgami i ich mikrowaniem nie poustawiałem wystarczająco mocmych lini obronnych.. bo i nie spodziewałem się kontrataku, że tak to powiem. Rushując stawiamy na szybkie zwycięstwo lub porażkę.. jednak walczyłem do końca. Ostatecznie przegrałem (pamiętam dobrze) po 78 minutach gry, gdy już nie było praktycznie żadnych posiłków, jedynie jakieś 2 – 3 oddziały piechoty i samochodzik. No cóż, shit happens.
Ale gra była naprawdę przyjemna, uwielbiam kiedy przeciwnik kombinuje, pozoruje ataki, wymyśla różne taktyki. Bo może i „łatwiej” się gra po prostu trzymając pozycje i czekając na ruch, a inaczej ciągle się wycofuję, tutaj przesuwam, zwiedzam, bombarduję, znowu atakuję.. i tak dalej. Flaga ciągle zmienia właściciela, czasem jest neutralna, bo każdy nie ma jak podejść.W czołgu to musiało być strasznie zimno… jak w lodówce. A palić ogniska raczej im by nie pozwolono w czołgu 😀 Mówimy oczywiście o samej podróży wgłąb Rosji.. bo podzczas walki mróż w danej chwili nie przeszkadzał tak bardzo.. raczej to, że przez ostatnie 2 tygodnie żołnierze przebywali w takich warunkach. Zajęcie jakiejś wsi? Postój czy ruszaamy dalej? Hitler karze zapierdalać, dowódcy woleliby ogrzać dupy. Sytuacja patowa, szczególnie dorzucając ciągłe napady ze strony partyzantów Rosyjskich.. którzy nie dawali Niemcom życ, oj nie.
Dobra, to może złe określenie, bo teoretycznie jest to przenośnia, a przecież oni DOSŁOWNIE nie dawali im żyć. Zabijali ich codzienie, męczyli, podtruwali, niszczyli zaopatrzenie. Masakra tam musiała być, po prostu masakra. W każdym razie w grze takich problemów nie mamy 😀 Po prostu napierdzielamy się w pełni sprawnym wojskiem.. nigdy nie zauważyłem aby jakikolwiek wpływ na grę wywierała pogoda. Znaczy może inaczej.. żeby powiedzmy Rosjanie lepiej walczyli na śniegu, może tak. Chociaż z drugiej storny to nawet nie zauważyłem, aby gra się różniła np. podczas walki na piasku a walce na śniegu. Oprócz kolorów.. chodzi mi o dynamikę. Typu zakopany samochód (nie może ruszyć w piasku) Czy niemożność szybkiego biegu przez piasek.. nie wiem, nie mam pomysłów już.

In this article