Największe bariery dla przedsiębiorców według przedsiębiorców.

Firmy w Polsce już od wielu lat narzekają na wiele przeszkód w prowadzeniu firmy. Jak przed każdymi wyborami praktycznie każda partia od prawda do lewa gwarantuje nam że bez problemu pokona wszelkie bariery w przedsiębiorczości tak, aby nam Polakom żyło się zdecydowanie lepiej niż dotychczas. I rzeczywiście należy wierzyć w intencje tego typu chęci rządu w naprawianiu polskiej przedsiębiorczości trzeba a nawet należy zwrócić uwagę na jeden szkopuł w tym wszystkim. Przedsiębiorcy oraz osoby które zamierzają nimi zostać w najbliższym czasie zupełnie inaczej widzą i rozumieją problemy firm działających na terenie polski. Każdy rząd, a nawet partia opozycyjna proponuje programy, których idee wyczerpują się w dziewięćdziesięciu procentach na rozwiązaniach typu, że – jeśli wygra nasza partia to założenie firmy odbywać się będzie w jednym okienku jeśli wygra nasza partia to firmę założymy w pięć minut jeśli wygra z kolei zupełnie inna partia to firmę będzie można założyć przez internet.

Oczywiście to bardzo zacne pomysły, jednak trzeba przyznać że problem każdej osoby chcącej prowadzić działalność gospodarczą lub już ją prowadząc nie zaczynają się w momencie próby założenia działalności czyli złożenia wpisu do ewidencji działalności gospodarczej tylko schody zaczynają się w momencie jej prowadzenia. Cała machina biurokratyczna, która utrudnia prowadzenie działalności najbardziej skomplikowany w Unii Europejskiej system podatkowy którego tak naprawdę nie rozumieją nie tylko sami urzędnicy ale również autorzy tak zwanych bubli podatkowych. Do tego trzeba jeszcze na pewno wspomnieć o bezcelowych i trwających w nieskończoność kontrolach podatkowych które bardzo często szukają tylko, aby znaleźć jakieś nawet najdrobniejsze z realnego punktu widzenia zupełnie nieistotne uchybienia – tak, aby zrobić pod górkę przedsiębiorcy. Póki rządzący nie zrozumieją, że bez gwałtownego wzrostu przedsiębiorczości nie możliwy jest wzrost gospodarczy, który by sobie wymarzyli aby tak skutecznie prowadzić rozdawnictwo społeczne – dopóty będziemy jako Polska tylko i wyłącznie średniakiem europejskim – a pamiętajmy że kto stoi w miejscu ten tak naprawdę się cofa.

czytaj więcej

Czy da się zarobić na sporcie

Co raz to więcej bardzo poważnych biznesmenów z Półwyspu Arabskiego oraz z Chin inwestuje w piłkę nożną. Ostatnie kilka lat to już nie miliony ale miliardy zainwestowane w ten najbardziej popularny oraz medialny sport świata. Co skłania tych miliarderów do inwestowania w piłkę nożną tak ogromnych pieniędzy chęć zdobycia sławy i splendoru A może dobre będzie tutaj przysłowie, że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Sprawa nie jest taka prosto jak mogło by się wydawać ale spróbujmy sobie pewne rzeczy uporządkować. Bardzo bogaci ludzie kupują kluby piłkarskie głównie dla splendoru.

Kupno nawet słabego klubu z pierwszej ligi polskiej, która delikatnie mówiąc nie zalicza się do europejskich potęg to wydatek minimum kilku czy też kilkunastu milionów złotych – a w przypadku najdroższego klubu trzeba już wydać znacznie ponad sto milionów złotych. Mówimy więc o pieniądzach, na które mogą sobie pozwolić naprawdę bogaci ludzie – bardzo często z pierwszej setki najbogatszych Polaków. W polskiej piłce jeśli chodzi o przychody klubów piłkarskich nie ma tak wielkich pieniędzy jak na zachodzie nie mniej koszty utrzymania klubu piłkarskiego to minimum kilka milionów euro w skali roku co przy dosyć wysokich wydatkach sprawia że zarobić na klubie piłkarskim jest naprawdę wielką sztuką. Wystarczy jeden słaby sezon i klub na przykład bez awansu do europejskich pucharów lub bez sprzedaży do klubu zagranicznego czołowego piłkarza praktycznie tonie w długach. Wnioski dla naszej piłki są niestety smutne, jednak, aby być sprawiedliwym to trzeba przyznać że ponad dziewięćdziesiąt procent klubów piłkarskich na świecie jest po prostu deficytowa a swoje budżety opierają w dużej mierze na szczęściu.

Oczywiście zupełnie inaczej mają się sprawy finansowe, jeśli chodzi o tak zwany światowy top. Najlepsze kluby piłkarskie na świecie przyciągają niczym lep na muchy największe światowe marki które skutecznie próbują wspiąć się na drabinę słaby dzięki silnym klubom pijarskim które sponsorują. Trzeba, jednak przyznać zupełnie bez bicia że mimo ogromnych przychodów czołowych europejskich i światowych klubów kluby te mają gigantyczne wydatki. Ceny za najlepszych na świecie piłkarzy rosną w tempie lawinowym a ich pensje przyprawiają o zawrót głowy klubowych księgowych tak więc paradoksalnie wykreowanie zysku na czołowym klubie na świecie może być trudniejsze niż w przypadku dobrze zarządzanych europejskich średniaków.

czytaj więcej

Praca za granicą – czy warto ryzykować

Nie każdy to dobrze pamięta ale jeszcze kilkanaście lat temu bezrobocie w Polsce wynosiło znacznie powyżej dwudziestu procent. Oczywiście w regionach bardziej rozwiniętych oraz uprzemysłowionych (po prostu bogatszych) było ono znacznie niższe jednak w regionach biedniejszych dochodziło ono nawet do około trzydziestu procent więc było ono prawdziwą plagą. Kilka lat później a więc w maju dwa tysiące czwartego roku Polska weszła do Unii Europejskiej co z automatu otworzyło szanse wyjazdu do pracy za granicę przed setkami tysięcy bezrobotnych lub nie do końca dobrze wynagradzanych pracowników w Polsce.

Warto dodać, że tylko nieliczne kraje z automatu otworzyły swój rynek pracy. Zdecydowana większość krajów bogatszych od Polski wprowadzała dla swoich rynków tak zwane okresy ochronne czy też po prostu przyjmowała tylko i wyłącznie pracowników w branżach w których panował deficyt na tamtejszym rynku. Jednym z krajów który wprowadził ograniczenia czasowe dla pracowników z Polski były na przykład Niemcy choć ci bardzo chętnie przyjmowali wysoko wykwalifikowanych pracowników z dobrą znajomością języka niemieckiego oraz bez problemu przyjmowali oni pracowników sezonowych którzy po kilku miesiącach pracy opuszczali Niemcy. Zwykle byli to pracownicy pracujący w rolnictwie oraz osoby na przykład opiekujące się osobami starszymi oraz lekarze specjaliści. Już od pierwszego maja dwa tysiące czwartego roku Polacy mogli bez żadnych ograniczeń pracować na Wyspach Brytyjskich a wiec w Anglii, Szkocji Walii Irlandii i jak się okazało do końca roku dwa tysiące czwartego liczba Polaków, którzy wyjechali w poszukiwaniu pracy na Wyspy Brytyjskie grubo przekroczyła czterysta tysięcy osób co jak na tak krótki okres czasu jest liczbą na prawdę zdumiewającą.

Co ciekawe i budujące, nie były to głównie osoby bezrobotne tylko osoby pragnące poprawić swój byt poprzez pracę na Wyspach Brytyjskich a to co szczególnie motywowało osoby pragnące tam pracować to ogromny deficyt na stanowiskach pracy dla pracowników nisko wykwalifikowanych oraz w tamtych czasach kurs funta utrzymujący się na bardzo wysokim poziomie względem Złotego tak więc osoby które wybierały się do Zjednoczonego Królestwa na określony czas w celu odłożenia pieniędzy i wydatkowaniu ich w Polsce miały wtedy na prawdę bardzo dobry przelicznik walutowy co było dodatkową motywacją w podjęciu tam pracy.

czytaj więcej